Lokomotywa 2020 – nominacja dla książki „Jedyna taka Ester”!

Nominacja dla „Jedynej takiej Ester” w plebiscycie blogerów Lokomotywa 2020!

„Wciągająca opowieść o rodzącej się przyjaźni, wielkich emocjach, kłamstwie, ale i pochopnie wyciąganych wnioskach, o granicach, które czasem przekraczamy.

Głosowanie trwa do 31 stycznia 2021.

Zagłosujesz tutaj: https://www.plebiscytlokomotywa.pl/kopia-start

Czy można wziąć bez pytania gazety z biblioteki? Albo wejść po cichu do pokoju nauczycielskiego i zjeść ciastka? Signe uwielbia nową koleżankę, ale gdy się okazuje, że Ester ma naprawdę wielki sekret, o którym nikt dorosły nie może się dowiedzieć, lojalność Signe zostaje wystawiona na próbę.

Jedyna taka Ester napisana przez uznanego, ale ukrywającego się pod pseudonimem, autora, Antona Bergmana, zilustrowana przez Emmę Adbåge tojedna z najlepszych książek dla dzieci 2016 roku według wiodącego szwedzkiego dziennika „Svenska Dagbladet”. Polska adaptacja tytułu ukazała się jako pierwszy szwedzki tytuł w projekcie „Bliskie-dalekie sąsiedztwo”. Książkę tłumaczyła Marta Wallin.

PRZECZYTAJ FRAGMENT

W oczach Signe Ester jest wyjątkowa. Wydaje się bardzo dorosła. Ma telefon (Signe swój dostanie dopiero na urodziny) i może sama wracać po szkole do domu! Taty Ester często nie ma w domu, dlatego umie sama sobie zrobić obiad. I zrobiła dla Signe przepiękny naszyjnik.  Ester ma też kota (Signe marzy o kocie) i mamę, która jest światowej sławy gwiazdą filmową, Gretą Garbo, i mieszka w Nowym Jorku – nad łóżkiem w pokoju Ester wisi plakat z jej podobizną… Tylko… Jak to możliwe, skoro Greta już od dawna nie żyje?

– Kto to taki? – pytam.

– To moja mama – odpowiada Ester, a mi aż zapiera dech piersi z wrażenia.

– Twoja mama?

– Jest aktorką. Mieszka w Nowym Jorku, więc nie widujemy się zbyt często. Ale co niedzielę rozmawiamy na Skypie.

– Jak ma na imię? – pytam, a to wszystko wydaje mi się absolutnie fantastyczne. Mieć mamę aktorkę!

– Greta – odpowiada Ester. – A jak ma na imię twoja mama?

– Karin.

– Ach, tak. A gdzie pracuje?

– Jest nauczycielką.

– Ale nuda – stwierdza Ester.

Na chwilę zapada cisza. Nagle ogarnia mnie niepokój, że Ester uzna, że nie jestem wystarczająco ciekawa, żeby się ze mną przyjaźnić.

Ale widzę, że wygląda na tak samo zadowoloną, jak dotychczas (…).

W towarzystwie Ester Signe czuje się naprawdę szczęśliwa i podekscytowana, mimo że patrzenie jak Ester gra w gry w telefonie jest nudne i nie wszystko, co mówi lub robi nowa koleżanka wydaje się właściwe… Bo czy można wziąć bez pytania gazety z biblioteki? Albo wejść po cichu do pokoju nauczycielskiego i zjeść ciastka? A gdy okazuje się, że Ester ma naprawdę wielki sekret, o którym nikt dorosły nie może się dowiedzieć, lojalność Signe zostaje wystawiona na prawdziwą próbę.

– A twój tata? – pytam. – Nigdy go nie ma w domu?

– Czasem jest – odpowiada Ester. – Ale zazwyczaj wraca późno i jest zmęczony.

Nawet mi nie przyszło do głowy, że Ester może czuć się samotna. Do tej pory

myślałam tylko o tym, żeby dostać własny telefon i móc samej wracać do domu.

– A tak w ogóle to chcesz lizaka? – pyta Ester.

– Nie wolno mi jeść słodyczy w środku tygodnia.

– Ale te lizaki są pyszne! W środku mają gumę do żucia.

– Okej, guma to przecież nie słodycze.

Przez chwilę idziemy

– A właśnie. Czy twoja mama nazywa się Greta Garbo? – pytanie samo wyskakuje mi

z ust.

Ester patrzy pod nogi. Ssie lizaka, biały patyk wysuwa się z ust i wjeżdża

z powrotem. Potem przystaje i mi się przygląda.

– Nie. Muszę ci coś powiedzieć – mówi.

Opowiadana przez około dziesięcioletnią Signe historia przedstawia świat, szkołę, relacje rówieśnicze i dylematy, z którymi młodzi ludzie mierzą się na co dzień, z dziecięcej perspektywy. To piękna opowieść o przyjaźni, o potrzebach, o byciu sobą i o tym, że kłamstwo może być jak pajęczyna, z której trudno się wyplątać, zwłaszcza, jeśli się tkwi w niej samotnie. Współczesna historia, która mogłaby wydarzyć się w każdej szkole, w każdym mieście.